Ładowarka w bloku. Wspólnota może odmówić tylko w czterech przypadkach – przypomina raport PSPA
Mieszkaniec bloku, który ma własne miejsce postojowe, może zamontować prywatną ładowarkę do auta elektrycznego, a zarząd wspólnoty lub spółdzielni odmówi mu tylko w czterech sytuacjach opisanych w ustawie. Procedurę krok po kroku omawia raport Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (dziś PSNM) „Ładowarka w bloku? Tak, to możliwe!”.

Brak możliwości ładowania pod domem to jeden z głównych powodów, dla których mieszkańcy bloków rezygnują z samochodu elektrycznego. Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (obecnie Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności) w raporcie „Ładowarka w bloku? Tak, to możliwe!” pokazuje, że prawo daje im dość mocną pozycję wobec wspólnoty lub spółdzielni. Opracowanie uzupełnia serwis ladowarkawbloku.pl z odpowiedziami na najczęstsze pytania.
Dlaczego ładowanie w domu jest tak ważne
PSPA powołuje się na badanie EV Klubu Polska, z którego wynika, że ponad 80% kierowców aut elektrycznych woli ładować samochód w domu. To najtańszy i najwygodniejszy sposób uzupełniania energii. Według stowarzyszenia od 2018 r., gdy weszła w życie ustawa o elektromobilności i paliwach alternatywnych, flota elektrycznych samochodów w Polsce wzrosła ponad siedmiokrotnie (stan na moment publikacji raportu).
Jak wygląda procedura
Zasady wprowadziła nowelizacja ustawy o elektromobilności, która weszła w życie 24 grudnia 2021 r. Proces ma dwa etapy. Najpierw osoba, która ma tytuł prawny do mieszkania w budynku i miejsce postojowe do wyłącznego użytku, składa wniosek do zarządu wspólnoty, spółdzielni lub zarządcy nieruchomości. Do wniosku dołącza m.in. oświadczenie, że sama pokryje koszty zakupu i montażu ładowarki.
W drugim kroku zarządca w ciągu 30 dni zleca ekspertyzę dopuszczalności instalacji, za którą płaci wnioskodawca. Ekspertyza nie jest potrzebna, jeśli instalację elektryczną budynku od początku zaprojektowano i wykonano z myślą o zasilaniu punktów ładowania. Wniosek rozpatruje się w 30 dni – od jego złożenia albo od otrzymania ekspertyzy.
Jak podkreśla PSPA, zgoda na punkt ładowania o mocy poniżej 11 kW jest czynnością zwykłego zarządu. Jeśli ekspertyza nie była wymagana, a zarząd nie odpowie w terminie, mieszkaniec spełniający warunki ustawy może przystąpić do montażu. W budynku zabytkowym potrzebna jest dodatkowo zgoda wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Cztery powody odmowy
Według raportu katalog odmów jest zamknięty. Zarząd może nie zgodzić się na ładowarkę tylko wtedy, gdy:
- ekspertyza wykaże, że instalacja w proponowanej formie nie jest możliwa,
- wnioskodawca nie ma tytułu prawnego do lokalu i miejsca postojowego do wyłącznego użytku,
- wnioskodawca, który nie jest właścicielem mieszkania, nie przedstawił zgody właściciela,
- wnioskodawca nie zobowiązał się do pokrycia wszystkich kosztów instalacji i przyłączenia ładowarki do sieci.
Jeśli z ekspertyzy wynika, że montaż wymaga zmiany umowy przyłączeniowej budynku albo przebudowy instalacji elektrycznej, zgoda jest możliwa tylko wtedy, gdy mieszkaniec weźmie na siebie także te koszty.
Co dalej z dopłatami
Własna ładowarka to dla wielu osób warunek zakupu elektryka, a ten w Polsce wciąż wspierają dopłaty. O tym, co dzieje się z wnioskami po zakończeniu naboru, piszemy w tekście NaszEauto po naborze – weryfikacja wniosków. Jakie auta trafiają na polskie drogi, pokazuje nasze zestawienie rejestracji nowych samochodów we wrześniu 2026 r.
Redakcja autuj.pl
Fot. Fährtenleser / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0



